Pokora
- Katarzyna Czarnecka
- 5 sty
- 2 minut(y) czytania

Pokora.
To uczucie towarzyszy mi za każdym razem, gdy w moim gabinecie pojawia się mały pacjent.
Bo co z tego, że zaraz się dowiem, nad czym powinniśmy popracować, zobaczę i usłyszę, jakie zadania przed nami stoją, skoro największym z wyzwań jest zbudowanie relacji, która będzie fundamentem skuteczności naszej wspólnej pracy.
To prawda, to ja mam warsztat i doświadczenie, ale nie to stanowi o mojej wyższości.
Bo jeśli nie powstanie więź, to choćbyśmy wypowiedzieli tysiąc sylab, wyrazów i zdań i wymasowali po stokroć całą buzię od wewnątrz i od środka, to efekt może być żaden.
Zaglądam więc w oczy - zwykle ciekawskie, czasem zawstydzone czy przestraszone - i szukam klucza. Czy postawimy na zabawę? A może wyzwania? Czy lepiej zadania: konkretne, jedno po drugim. Chwalić czy wskazywać błędy? Tłumaczyć, czy tylko wymagać?
Dawid potrzebuje zabawy, najlepiej z kosmosem w tle. Turlamy więc kulki-planety, ćwicząc głoski i sylaby. Kontrolujemy w międzyczasie przed lustrem pracę żuchwy i języka. Janek zdecydowanie woli zadania. To urodzony sportowiec. Jedno, drugie, trzecie ćwiczenie, jasne zasady, poprawki, gdy trzeba - i koniec. Mateusz lubi być chwalony, ale z umiarem. Sam potrafi usłyszeć, kiedy język ułożył się nie tak jak trzeba, nieszczerą pochwałę wyczuje w mig. "Pięknie się starasz" - hasło, którego uczyli nas na studiach, na pewno go nie zmotywuje. Dla Aleksandra ważne jest, by zawsze było tak samo. Mamy swój schemat spotkania, którego on pilnuje lepiej ode mnie, i musi być naprawdę ważny powód, byśmy go zmienili. Lubi mądre słowa: "wałek dziąsłowy", "żuchwa", "podniebienie", "zwarcie". Z Piotrem szukamy jeszcze naszej wspólnej ścieżki. Może będą nią planszówki, a może zadania z kolorowaniem, zobaczymy.
Małymi i większymi krokami idziemy razem ku sukcesom. W prawidłowej wymowie, oddychaniu, połykaniu, ale i w relacjach. Czego wszystkim w nowym roku życzę.
Katarzyna Czarnecka


Komentarze